Home Miejsca Kotarz, Grabowa i Stary Groń – pętla z Brennej

Kotarz, Grabowa i Stary Groń – pętla z Brennej

by Joanna

Kotarz czy Grabowa – oto jest pytanie. Kolejna propozycja na wycieczkę w góry z Brennej.

Poprzednim razem opisywaliśmy Wam jak można przejść z Błatniej na Klimczok zaczynając i kończąc w Brennej. Dzisiaj pokażemy Wam inną pętlę z tej miejscowości. Kotarz i Grabowa to jedne z ulubionych miejsc na wędrówkę dla rodzin z dziećmi w Beskidzie Śląskim.

My postanowiliśmy połączyć te dwa szczyty i dodać do nich jeszcze kilka, tworząc jednocześnie bardzo przyjemną wędrówkę z ładnymi widokami. Samochód zostawiamy pod Urzędem Miasta (zamkniętym w sobotę), można też parkować po drugiej stronie ulicy, kawałek dalej jest duży parking, a obok Biedronka.

Wybieramy szlak zielony. Prowadzi on z centrum w stronę amfiteatru i dalej w stronę wyciągu narciarskiego. Idziemy wzdłuż stoku w górę, najpierw trochę stromo, później będzie już łagodniej. Najpierw docieramy na Horzelicę, po drodze mamy kilka miejsc z których ładnie widać okolice. Jednak dość mocno tam wieje. W pobliżu postawiono stół i ławy na których można odpocząć.

Następnie docieramy do wieży widokowej położonej poniżej szczytu Stary Groń. Wieża jest drewniana i ma 12 metrów wysokości. W pobliżu postawiony został szałas (miejsce gdzie prawdopodobnie można się schronić lub odpocząć). Obok szałasu na rozległej polanie są również stoły i ławki. Bardzo przyjemne miejsce na odpoczynek.

Dalej trafiamy do Chaty na Grabowej (pod którą stoi kilka samochodów). Chata oprócz napojów i posiłków oferuje niewielki prac zabaw i taras z widokiem.

Z chaty na szczyt jest już tylko pół godziny, ale trzeba się trochę wspiąć w górę ? Z Grabowej na Salmopol jest tylko 20 minut (to jest chyba najkrótszy szlak na ten szczyt), natomiast dojście na Kotarz powinno zając jakieś 40 minut.

Faktycznie droga miedzy jednym a drugim szczytem mija nam szybko (na końcu jest tylko lekkie podejście pod Kotarz), a z prawej strony spogląda na nas Skrzyczne. Na szczycie znajdziecie Piknik Bar oraz zadaszony szałas w którym jest długi stół wraz z ławami.

Zazwyczaj większość docierających na Kotarz wraca później na Salmopol (jeśli tam zostawili samochód). My jednak idziemy dalej w stronę przełęczy Karkoszczonka.

Szlak jest mniej uczęszczany, co zresztą widać już pod koniec (jest tak wąski, że trzeba iść jeden za drugim, bo nie da się obok siebie). Po drodze mijamy jeszcze dwa szczyty, które nie są oznaczone tabliczkami. Są to: Hyrca i Beskidek, a szlak między nimi ze względu na trwająca obok wycinkę drzew jest bardzo zniszczony.

Czerwonym szlakiem docieramy na Przełęcz Karkoszczonka i kierujemy się w dół żółtym szlakiem do Brennej Bukowej. Tak samo jak poprzednim razem czeka tam na nas zostawiony wcześniej rower, którym Marcin jedzie do centrum po samochód (dzięki temu nie musimy iść po asfalcie tych dodatkowych kilku kilometrów).

Cała pętla wyszła nam niewiele ponad 16,5 kilometra i wcale nie spieszyliśmy się. Na każdym szczycie był odpoczynek a na zakończenie wycieczki obowiązkowe lody w centrum. Bardzo lubimy takie jesienne kolory w górach.

ZOBACZ RÓWNIEŻ

4 komentarze

Irmina 13 listopada, 2020 - 09:33

Piękna trasa. Można i się trochę zmęczyć i też wypocząć podziwiając zacne widoki:)

Odpowiedz
Magda 13 listopada, 2020 - 11:09

Na Kotarz nie doszliśmy ale wrócimy 🙂 Ciekawa opcja z tym rowerem!

Odpowiedz
dwakapi 18 lipca, 2021 - 20:58

Polecamy alternatywny szlak z Przełęczy Salmopolskiej – wysokość już zdobyta (bo wjeżdża się wysoko autem). To dobra trasa z maluchem 🙂

Odpowiedz
Joanna 18 lipca, 2021 - 22:54

Z Salmopolu też można 😉 choć wtedy nie będzie to już pętla 😉

Odpowiedz

Zostaw komentarz