Jeziora Plitvickie – chorwacki cud natury

Jeziora Plitvickie

Jeziora Plitvickie – obowiązkowy punkt wycieczki do Chorwacji. To miejsce, które bezwzględnie warto zobaczyć (niekoniecznie w tłumie ludzi).

Jeziora Plitvickie (Plitvice Lakes National Park, Plitvička jezera), a w zasadzie Park Narodowy Jezior Plitvickich to największy i jednocześnie najstarszy park narodowy w Chorwacji. Został utworzony w 1949 roku, natomiast wpisany na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO w 1979 roku. Park składa się z 16 jezior krasowych połączonych ze sobą licznymi wodospadami, a całość można podzielić na obszar górnego i dolnego jeziora.

Jeziora Plitvickie – mapa

Władze parku udostępniły zwiedzającym 8 różnych tras, zróżnicowanych pod względem długości i różnorodności. Pięć z tych ośmiu tras przebiega przez obszar górnego jeziora, które w okresie zimowym jest zamknięte dla zwiedzających. Pozostałe trzy trasy są czynne przez cały rok, ale godziny otwarcia parku są różne w zależności od pory roku.

Jeziora Plitvickie są bardzo popularne wśród turystów, których w sezonie można tam spotkać w ogromnej ilości. Zastanawiano się nawet czy nie ustalić limitów wejść na teren parku. Ale jest jeden prosty sposób jak przez przynajmniej część wycieczki uniknąć tłumów wokół siebie: wystarczy wybrać się na zwiedzanie rano zaraz po otwarciu i np: wybrać trasę H, tak jak my to zrobiliśmy.

Trasa H o długości 8900 metrów i czasie trwania od 4 do 6 godzin obejmuje obszar górnego i dolnego jeziora wraz z wielkim wodospadem. Trasa zaczyna się przy wejściu nr 2. Meldujemy się pod kasą jeszcze przed jej otwarciem wraz z innymi wielbicielami wczesnego wstawania. W tym dniu pogoda nie będzie idealna i na dodatek chcemy zdążyć przed popołudniowym deszczem. Dlatego naszym celem jest wsiąść do pierwszego autobusu (zwanego też pociągiem), który zawiezie nas do wejścia na wybraną trasę (czyli zgodnie z mapą udajemy się na przystanek St2, skąd pojedziemy do St3).

Rozpoczynamy od górnych jezior i będziemy schodzić w dół, co jest niewątpliwie zaletą tej trasy (jedynie na końcu do wyjścia trzeba będzie podejść do góry). Ludzie jadący z nami autobusem rozchodzą się po parku, dlatego mamy wrażenie, że jesteśmy w nim sami (coś nierealnego w sezonie w późniejszych godzinach). Jest cisza i spokój. Można słuchać śpiewu parków i obserwować mieszkańców jezior takich jak ryby czy kaczki.

Korzystamy z tej ciszy i niewielkiej ilości ludzi dookoła. Kierujemy się zgodnie z oznaczeniami pojawiającymi się co jakiś czas.

Po jakimś czasie docieramy do przystani P2. Tam wsiadamy na statek i płyniemy przez Jezioro Kozjak na jego drugą stronę do przystani P3. Jezioro Kozjak jest największym jeziorem w tym parku narodowym. Jego głębokość może dochodzić do 46 metrów, a jego przejrzystość do 8 metrów.

Przy przystani P3 znajduje się duża polana i liczne punkty gastronomiczne oraz toalety. Tutaj już jest dużo ludzi mimo niepewnej pogody. Następnie znowu idziemy w dół zachwycając się kolorem wszechobecnej wody, a tłum ludzi rośnie. Przynajmniej połowa z odwiedzających wybiera krótsze trasy, których szlaki skupiają się na terenie dolnych jezior oraz miejsca do którego wszyscy zmierzają czyli do Wielkiego Wodospadu.

Wielki Wodospad ma 78 metrów wysokości i jest największym wodospadem w Chorwacji. W sezonie letnim nie jest tak imponujący jak w porach bardziej deszczowych, ale i tak wszyscy idą go zobaczyć. Dla nas jest on ostatnim punktem wycieczki. Bo później pozostaje nam już tylko kierować się na drugą stronę jeziora i w górę do wyjścia.

Widoki z góry także są spektakularne, ale większość ścieżki porastają drzewa, które zasłaniają widok w dół. Po drodze mijamy jedną z kilku jaskiń znajdujących się na terenie parku – Supljara.

Wielki Wodospad

Jeśli zastanawiacie się czy udało nam się zdążyć przed deszczem to pochwalimy się, że wycelowaliśmy z czasem wręcz idealnie. W momencie jak usiedliśmy na ławce pod wiatą (w oczekiwaniu na transport) to przyszła taka ulewa, że nawet nie zdążylibyśmy wyciągnąć kurtek z plecaka. Zanim przyjechał autobus to przestało padać. Ale słońca już tego dnia nie uświadczyliśmy.

Jeziora Plitvickie są takim miejscem, które trzeba zobaczyć. Ciężko znaleźć drugie takie miejsce. Jedynym minusem są olbrzymie tłumy odwiedzających ten park w sezonie wakacyjnym. Poza sezonem powinno być tam trochę spokojniej. Polecamy. Sami byliśmy tam po raz drugi po ponad 10 letniej przerwie, a dzieciaki zobaczyły to miejsce po raz pierwszy i bardzo im się podobało.

Jeziora Plitvickie – informacje praktyczne:

– wejścia do parku są dwa i przy każdym z nich znajduje się parking

– opłata za parking w 2018 roku wynosiła 7 kun za godzinę

– cennik wejścia do parku znajdziecie tutaj: https://np-plitvicka-jezera.hr/en/plan-your-visit/price-list/ a my w sierpniu 2018 roku płaciliśmy po 250 kun za osobę dorosłą, dzieci do 7 lat wchodziły za darmo

– godziny otwarcia parku oraz godziny odjazdów autobusów i rozkład rejsów statków znajdziecie tutaj: https://np-plitvicka-jezera.hr/en/plan-your-visit/hours-of-operation/

– autobusami i statkami można poruszać się jedynie z ważnym biletem wstępu do parku (bilety na statkach są sprawdzane)

– należy chodzić po ścieżkach i pomostach, nie wolno zbaczać ze szlaku

– trasa H z dziećmi z licznymi przystankami na zdjęcia itd zajęła nam 6 godzin


8 odpowiedzi do artykułu “Jeziora Plitvickie – chorwacki cud natury

  1. Szymon | zamiedzaidalej

    Byłem w Chorwacji 3 razy – i do tej pory nigdy w Plitwicach, jakoś mnie tam nie ciągnęło. Zresztą w ogóle ta chorwacka część Bałkanów mnie nigdy nie pociągała – Bośnia zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu 😀

  2. Olka

    W Plitvicach byłam dwa razy, dwa razy poza sezonem i dwa razy przy średnio idealnej pogodzie. Ale i tak uważam, że ten park narodowy warto przynajmniej raz w życiu zobaczyć. Mnie się może w końcu uda trafić tam podczas naprawdę śnieżnej i mroźnej zimy. Kto wie, może do trzech razy sztuka 😉

  3. Mikołaj Śliżyński

    Jedno z miejsc, do których mnie ciągnie, a które zawsze mi gdzieś umykają w podróży. Może jeszcze nie ten czas. Tak jak było z Rumunią, do której “wybierałem się” kilka lat, a gdy w końcu tam dotarłem, poznałem miłość mojego życia. Dzięki za przypomnienie 😉

  4. Marcin

    Piękno natury jest zachwycające! Jeszcze jak człowiek potrafi je delikatnie zorganizować, pojawiają się takie właśnie niesamowite miejscówki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *