Stegna – na camping z bobasem

Share on Facebook82Share on Google+5Tweet about this on TwitterPin on Pinterest3

Camping 159 w nadmorskiej miejscowości Stegna co roku w sezonie wakacyjnym przeżywa najazd turystów spragnionych słońca, plaży i lenistwa. Ale czy pobyt pod namiotem z 5-miesięcznym niemowlakiem jest dobrym rozwiązaniem? Pomysł ten znajdzie zarówno swoich zwolenników jak i przeciwników. A czy wiecie, po której my stanęliśmy stronie? Przekonacie się czytając poniższy tekst.

stegna1

 Z niemowlakiem nad morze

Wyjazd z dziećmi nad Bałtyk jest stałym elementem polskiego krajobrazu, zwłaszcza że powszechnie znane jest dobroczynne działanie zawartego w nadmorskim powietrzu jodu oraz innych drogocennych substancji, które wzmacniają odporność. Świeże i czyste morskie powietrze m.in łagodzi stany zapalne górnych dróg oddechowych, leczy katar, dotlenia organizm. Dlatego właśnie pobyt nad morzem zalecany jest nie tylko często chorującym dzieciom, ale także innym osobom zmagającym się z problemami zdrowotnymi. Michał miał 7 miesięcy jak pojechał z nami we wrześniu do Jastrzębiej Góry. Wojtek miał niespełna 5 miesięcy jak postanowiliśmy pojechać do miejscowości Stegna. W czasie pobytu w Jastrzębiej Górze wynajmowaliśmy pokój, ale tym razem zdecydowaliśmy zanocować na campingu.

stegna2

Dlaczego Stegna

Szukając w campingu z dobrymi opiniami albo inaczej: bez złych opinii (bo zgodnie z powiedzeniem: złe opinie rozprzestrzeniają się dziesięć razy szybciej niż dobrze) trafiliśmy na Camping nr 159 w miejscowości Stegna, który to po opisach, cenach, atrakcjach okolicy i opiniach krążących o nim w internecie przypadł nam do gustu. Poza tym za pobytem w tej miejscowości przekonało nas jej położenie – bliskość Trójmiasta, Krynicy Morskiej, Zalewu Wiślanego czy nawet Malborka. Campingi w sezonie wakacyjnym są dość oblegane dlatego na Campingu nr 159 należy sobie wcześniej zarezerwować miejsce. Trzeba określić kiedy i na ile zamierzamy przyjechać oraz jakiej wielkości będzie nasz namiot. Na początku trochę nas zdziwiły te wymogi, jednak po przyjechaniu na miejsce zrozumieliśmy do czego były potrzebne tak dokładne informacje. Camping znajduje się w lesie i posiada wydzielone miejsca na różnej wielkości namioty i przyczepy.

stegna3

stegna4 stegna5

stegna6 stegna8

Po załatwieniu formalności w recepcji obsługa wskazuje miejsce na rozbicie namiotu. Jest to miejsce zarezerwowane wcześniej i raczej ciężko go zmienić. Jak widać na powyższych zdjęciach przygotowane są specjalne „tarasy/miejscówki” na różnej wielkości na namioty. Możliwe że podobnie sprawa ma się temacie przyczep i samochodów campingowych lecz tego tematu nie zagłębialiśmy. Miejsce o nr 38, które nam przypadło było jedną z lepszych lokalizacji. Niezbyt daleko od węzła sanitarnego i w cichszej części campingu. Bo trzeba zaznaczyć, że znajduje się tam jeden węzeł sanitarny (łazienki, prysznice, toalety itd.) co widać także na planie campingu (w porze wieczornej w sezonie bywały kolejki do damskich pryszniców, bo jednak trzy prysznice to chyba trochę mało jak na cały camping). Natomiast łazienki i toalety były czyste, zadbane i codzienne sprzątane. Wieczorami w restauracji graniczącej z campingiem była grana muzyka na żywo, na tyle głośno że słychać ją było w całej okolicy. Cieszyliśmy się, że nie dostaliśmy miejscówki obok placu zabaw (tzn. obok restauracji), bo dzieciaki mogłoby mieć problem z wieczornym zasypianiem.

stegna9 stegna7

W niektórych miejscach na campingu ustawione były drewniane stoły z ławkami. Jeden z nich stał obok naszego miejsca namiotowego, ale ich rozmieszczenie było nieregularne. Czasem korzystaliśmy z miejscowego stołu, a czasem rozkładaliśmy własny.

Zaletą podróży  z małym dzieckiem jest jego „teoretycznie” niewielka mobilność. Dopóki nie raczkuje i nie chodzi, to jest szansa, że nie oddali się od nas zbyt szybko. Dla takich maluchów dobrze sprawdza się leżaczek, wózek, kocyk czy inna mata gdzie odłożony będzie korzystał ze świeżego powietrza, obserwował nas, bawił się itd. Ze starszakiem już tak łatwo nie bywa, ale wszystko jest do ogarnięcia 🙂

stegna11 stegna12 stegna10

Pewnie zastanawiacie się jak takiemu maluchowi zapewnić wygodne miejsce do spania. Jeżeli obawiacie się, że dmuchany materac w namiocie na którym sami śpicie nie zagwarantuje bobasowi maximum wygody i bezpieczeństwa, to wykorzystajcie do tego gondolę z wózka. U nas sprawdziła się w stu procentach, bo Wojtek jeszcze się w niej mieścił, choć na co dzień jeździł już w spacerówce. A jak wykąpać takiego bobasa? Jeśli nie chcecie korzystać z ogólnodostępnych pryszniców to proponujemy kupić najtańszy i najmniejszy dmuchany basenik jaki uda Wam się znaleźć. Świetnie nada się jako podręczna i składana wanienka, którą można rozłożyć nawet w przedsionku dużego namiotu.

stegna13

Jeżeli lubicie campingowo-namiotowe warunki zakwaterowania, nie przeszkadzają wam chłodne noce, rześkie poranki czy kolejki pod prysznic to taki wyjazd z dziećmi nad Bałtyk jest całkiem dobrym pomysłem.

stegna17 stegna16 stegna15

stegna14


Jeżeli podoba Ci się to co piszemy i chciałbyś być na bieżąco, to polub nasz profil na Facebooku – places2visit.pl. To bardzo miło wiedzieć, że nas czytasz, co motywuje do działania.

Share on Facebook82Share on Google+5Tweet about this on TwitterPin on Pinterest3

13 odpowiedzi do artykułu “Stegna – na camping z bobasem

  1. Pat

    Wydaje mi się, że byłam dokładnie w tym samym miejscu. Niestety było to 15 lat temu i pewności nie mam. Generalnie dobrze wspominam.

  2. Szymon

    Generalnie spanie pod namiotem jest bardzo dobrą rzeczą (chociaż campingi trafiają się raz fajniejsze, raz mniej fajne – chociaż jest też opcja dzikiego spania). Trudno mi jest jednak się wypowiadać na temat tego miejsca, bo nie byłem (podobnie jak na temat podróżowania z dziećmi – nie wyobrażam sobie dziecka), ale ogólnie camping wygląda nieźle!

  3. Iwona

    Podnieśliście moją wiarę w polskie campingi 🙂 Co prawda nie byłam może na wielu, ale porównując z tym co jest np. na Bałkanach, to moje doświadczenia nie były aż tak pozytywne. A już szczytem bezczelności jest pobieranie opłat za korzystanie za toalety, w momencie gdy zapłaciło się za camping (namiot, samochód, człowiek). Mam nadzieję, że kiedyś będzie okazja pojechać do Stegny i przekonam się sama, że polskie campingi też potrafią być porządne 🙂

  4. Asia (Lisy w drodze)

    Największym problemem campingowania w Polsce jest nieprzewidywalna pogoda, a tu trzeba rezerwować z wyprzedzeniem. No ale jak już jest, to miejsca mamy piękne i człowiek (a tym bardziej z dziećmi) ma szansę bytować w naturze przez cały okres campingowania – to jest super! Znam Stegnę z lat licealnych:)

  5. Adam

    super relacje, oj bardzo bliskie mojemu sercu, sam prowadzę blog właśnie też o podróżowaniu z maluchami, synek lat 5 już zaprawiony w bojach na kempingach teraz mamy drugiego synka ma 4 miesiące, a już na majówce z nami był na kempingu 🙂 dobrze widzieć osoby także aktywnie spędzające czas z maluchami! Pozdrawiam

  6. Agnieszka

    Lubię Stegnę 🙂 Większą część dzieciństwa spędziłam w czasie wakacji w pobliskim Mikoszewie i zawsze jeździliśmy tam na plażę ze zjeżdżalnią i na gofry. Piękne czasy.

  7. Homoturisticus

    Nie byłam w Stegnie, aczkolwiek dwa tygodnie temu wróciłam z Jastrzębiej Góry 🙂
    Mimo wszystko Was podziwiam, sama bałabym się przebywać z takimi maluchami na campingu. Ale super, że zaszczepiacie w nich już ducha podróży 🙂

  8. Marta

    Podziwiam takich odważnych rodziców! I… staromodnych można chyba powiedzieć? ‚Jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz’ – nie ma co chować pod kloszem w sterylnych warunkach 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *