Biskupia Kopa – Góry Opawskie – KGP

Biskupia Kopa

Tajemnicze Góry Opawskie czyli Biskupia Kopa o poranku.

To miał być długi dzień. W pewną grudniową sobotę o poranku zatrzymaliśmy się na parkingu na przełęczy Petrovy Boudy w pobliżu miasteczka Petrovice w Czechach. Naszym celem była znajdująca się w pobliżu Biskupia Kopa czyli najwyższy szczyt polskiej części Gór Opawskich i jednocześnie jeden z 28 szczytów Korony Gór Polski. Jej nazwa pochodzi od kształtu góry, która z wyglądu przypomina mitrę biskupią (nakrycie głowy biskupa).

Góry Opawskie to jedyne góry które posiada na swoim terenie województwo opolskie oraz najdalej na wschód wysunięta część Sudetów. Jak już Wam kiedyś wspominaliśmy wcześniej w jednym z naszych artykułów dotyczących województwa opolskiego pt. “Opolskie – atrakcje regionu i pogranicza polsko-czeskiego“:

Większa część Gór Opawskich znajduje się w Czechach – stanowią mezoregion wchodzący w skład pasma górskiego Jesioników (z najwyższym szczytem Pradziad o wysokości 1491 metrów n.p.m).

Najwyższym szczytem całego pasma Gór Opawskich jest Góra Poprzeczna (Příčný vrch), która osiąga wysokość 975 metrów n.p.m. Polska Biskupia Kopa ma “tylko” 890 metrów n.p.m. Prowadzi na nią kilka szlaków z różnych stron. Najkrótszy szlak na szczyt to według nas szlak zielony z przełęczy Petrovy boudy. Z tego miejsca na szczyt idzie się około 40 minut.

I faktycznie, nie szliśmy dłużej. A w zasadzie był to bardzo przyjemny poranny spacer. Jednocześnie była to ostatnia grudniowa sobota przed świętami, co spowodowało, że na szlaku nie było nikogo (chociaż na zdjęciach wygląda to raczej na jesień niż zimę).

Po dotarciu na szczyt obejrzeliśmy zamkniętą wieżę widokową. Kamienna wieża widokowa na 20 metrów wysokości i została zbudowana w 1989 roku na 50-lecia panowania cesarza Franciszka Józefa I (Kaiser-Franz-Josef-Warte) w miejscu istniejącej tam wcześniej 13 metrowej drewnianej wieży (zbudowanej w 1890 roku, zawaliła się w 1896 roku). Jeżeli traficie na otwartą wieżę to warto wyjść na górną platformę i obejrzeć piękne widoki – podobno można dostrzec nawet masyw Śnieżnika.

Droga w dół mija jeszcze szybciej niż myśleliśmy. Tego samego dnia czekają na nas jeszcze dwie atrakcje: Kłodzka Góra (Góry Bardzkie) i Szczeliniec Wielki (Góry Stołowe) – przeczytacie o nich niebawem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *