Kulig w Gorcach – Obidowa

Zima to nie tylko narty, sanki czy wycieczki w góry. Zimą można też pojechać na kulig. Na przykład w Gorce do Obidowej.

Obidowa to niewielka wieś w gminie Nowy Targ, leżąca u stóp Gorców w dolinie Lepietnicy. Na jej końcu znajduje się duży parking z którego zaczynają się szlaki np. na Turbacz. To właśnie tam przyjeżdżamy w ostatnią niedzielę stycznia na kulig, żeby wraz ze znajomymi spędzić miło czas na świeżym powietrzu.

Pogoda jest cudowna, a zima w Gorcach nie jest wcale gorsza niż w Beskidach (co sprawdzaliśmy przez kilka styczniowych weekendów). Dzień wcześniej padał śnieg więc okolica jest przysypana śnieżym białym puchem.

Dla Michała to nie jest pierwszy kulig, bo miał okazję jeździć już wcześniej, natomiast dla Wojtka to zdecydowanie był pierwszy raz (bo dwa tygodnie przed urodzeniem to się raczej nie liczy 😉 )

Jedziemy trasą narciarstwa biegowego „Śladami Olimpijczyków”, która powstała w 2015 roku i prowadzi z Obidowej na Turbacz (szczegóły tutaj: obidowa.pl/mapa). Jednocześnie uważamy na wszystkich narciarzy znajdujących się na ścieżce i staramy się nie rozjeżdżać im śladów. Konie wraz z sankami prowadzone są środkiem trasy, tak aby po jednej i drugiej stronie zostawić sporo wolnego miejsca.

W trakcie jazdy robimy przystanki na obowiązkowe bitwy śnieżne, a dzieciaki mają raj buszując po wysokich zaspach.

W drodze powrotnej zatrzymujemy się na pieczenie kiełbasek. Obok jest górka z której można zjeżdżać na sankach. Ale zdecydowanie lepszą atrakcją jest zrzucanie śniegu z dachu wiaty, w której robi się pyszna przekąska. W środku są ławki i palenisko, gdzie można też wysuszyć nad ogniskiem mokre części garderoby po bitwie śnieżnej.

Dla dzieci warto mieć na zmianę przynajmniej rękawiczki, a rzeczą bez której nie ruszamy się w góry zimą są stuptuty – zarówno dla nas jak i dla dzieci. Te zdawałoby się niewielkie kawałki materiału mają na celu ochronić buty dziecięce (i nie tylko) przed dostaniem się do ich środka śniegu w trakcie zimowych zabaw. Zapinane paskiem pod butem oraz zamkiem do wysokości łydki (albo i wyżej) powodują, że nie ma możliwości by śnieg dostał się do środka buta, powodując mokre rajstopy/skarpetki i w najlepszym razie katar (kąpieli w rzeczce nie bierzmy pod uwagę). Idealne na sanki, kulig czy po prostu zabawy na śniegu. Dla dorosłych znajdziecie je w każdym sklepie sportowo-turystycznym. Ze stuptutami dla dzieci jest większy problem, z uwagi na trudno dostępne małe rozmiary, ale na Allegro można znaleźć nawet i to, za niewielkie pieniądze. Michałowe niebieskie i Wojtkowe czerwone to ten sam rozmiar, najmniejszy z możliwych – spisują się bardzo dobrze.

Informacje praktyczne:

– kulig trwał 2,5 godziny, prowadził z Obidowej szlakiem na Turbacz (trasa narciarstwa biegowego)

– koszt: 65zł/dorosły, 50zł/dziecko (do 8 roku życia), dzieci do 3 roku życia gratis

– cena zawiera: przejazd dużymi 4 osobowymi saniami, ognisko, herbata, grzane wino, pieczywo, kiełbaski

– rezerwacje: beskidy-travel.pl – telefon: 661-661-551

– mniej więcej od parkingu w górę jest brak zasięgu telefonów komórkowych

Booking.com

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *