Kraków w jeden dzień

Kraków

Kraków i pomysły na krótka wizytę w naszym dawnym studenckim mieście. Co pokazać dzieciom.

Kraków już zawsze będzie się nam kojarzył z naszym studenckim miastem. Nie da się ukryć, że spędziliśmy tam prawie 5 lat studiując i poznając to miejsce. Obecnie jak raz na jakiś czas wracamy do niego to czujemy się tam częściowo jak u siebie w domu. Od tych ponad 10 lat nie zmieniło się, aż tak bardzo. Pomysłów gdzie zabrać dzieci mamy wiele, ale nie wszystko da się zrobić w jeden dzień. Zobaczcie gdzie wybraliśmy się tym razem.

Samochód zaparkowaliśmy przy ulicy Focha. Tam udało nam się znaleźć darmowy parking (niedaleko przystanku w stronę ZOO i w stronę centrum). Dalej poruszaliśmy się komunikacją miejską oraz piechota. Był to świetny pomysł, ponieważ nie musieliśmy się niepotrzebnie pchać do centrum miasta (gdzie jest problem z parkowaniem) oraz ominęliśmy korki. Kraków ma bardzo dobrze rozwiniętą komunikację miejską, a autobusy w miarę możliwości jadą osobnym buspasem. Mapę komunikacyjną Krakowa znajdziecie pod tym linkiem. Bilety można kupić w biletomacie, który znajdziecie na przystankach i w autobusach. Istnieje możliwość płatności kartą.

Kraków – na spacer do zoo

Krakowski Ogród Zoologiczny założony został w 1929 roku w zachodniej części miasta i znajduje się na terenie Lasu Wolskiego. Ogród czynny jest przez cały rok. Pod bramę zoo dojeżdża autobus miejski linii 134. W okolicy znajdują się również dwa parkingi. Pierwszy mniejszy tuż obok zoo (płatny) jest dostępny tylko od poniedziałku do piątku, ponieważ w weekendy i święta (dni wolne i świąteczne) obowiązuje zakaz wjazdu na teren Lasu Wolskiego. Drugi parking (zdecydowanie większy i również płatny) znajduje się 1 kilometr od wejścia na teren ogrodu zoologicznego. Wtedy też czeka nas spacer przez las lub dojazd komunikacją miejską. Obok wyjazdu z tego parkingu jest przystanek linii 134.

Bez wątpienia największą atrakcja tego ogrodu zoologicznego naszym zdaniem są przeurocze pingwiny Humboldta. Oglądaliśmy je przed i w trakcie porannego karmienia więc udało nam się prawdopodobnie zobaczyć wszystkie.

Teren krakowskiego zoo jest zdecydowanie mniejszy niż Śląskiego Ogrodu Zoologicznego. Dzięki temu jest przytulniejszy i bardziej zadbany. Część wybiegów dla zwierząt jest nowa (pamiętamy jeszcze poprzednie).

Zoo w Krakowie zwiedzaliśmy rano i dzięki temu uniknęliśmy większych tłumów ludzi, które pojawiły się tam w południe (w momencie jak już kończyliśmy zwiedzanie). Godziny otwarcia oraz cennik znajdziecie tutaj.

Kraków: Wawel i Smok Wawelski

Po spacerze w zoo udaliśmy się autobusem w stronę centrum miasta. Wysiedliśmy pod Kinem Kijów i spacerem udaliśmy się w stronę Wawelu. Tłum ludzi, który zastaliśmy na bulwarach pod zamkiem powalił nas na kolana. Ale nie ma co się dziwić. Byłą to pierwsza tak ładna i tak ciepła niedziela od dawna. Przedarliśmy się w kierunku Smoka Wawelskiego, który jak na zawołanie zionął ogniem wprawiając dzieci w zachwyt. Po drodze minęliśmy statki wycieczkowe oferujące rejsy po Wiśle. Kilkuset metrowa kolejka do nich skutecznie zniechęcała do tego typu aktywności.

Na dziedzińcu zamku królewskiego wcale nie było mniej ludzi, dlatego zwiedzanie wnętrz zostawiliśmy sobie na inny raz. Na wiosnę na dziedzińcu pięknie kwitną magnolie. Teraz było jeszcze za wcześnie (połowa marca), ale za to pokazały się krokusy.

Kraków: Rynek i okolice

Z Wawelu na Rynek nie jest daleko. Można iść ulicą Grodzką, przy której znajdziemy sklepiki, kawiarnie, krakowskie zabytki itd. Poszukiwanie wolnego miejsca na kawę i odpoczynek wymagało trochę czasu, ale ostatecznie udało się. Będąc na rynku warto odwiedzić m.in Sukiennice, Kościół Mariacki, posłuchać odgrywanego co godzinę hejnału z wieży mariackiej – rozbrzmiewa on czterokrotnie o każdej pełnej godzinie na cztery strony świata.

Na popołudnie mieliśmy zarezerwowane wcześniej bilety na jedną z większych atrakcji Krakowa czyli Podziemia Rynku. Coś czego wcześniej nie było, a zaczęło powstawać pod koniec naszych studiów w tym mieście. Pamiętam jak bardzo długo była zamknięta wschodnia strona rynku, gdzie prowadzone były prace archeologiczne. Miały trwać pół roku. Trwały 5 lat.

Spacer wzdłuż średniowiecznych uliczek to powrót do przeszłości, poznanie miasta na przestrzeni wielu lat. To koleiny wyżłobione przez koła wozów przewożących towary, to liczne kamienne mury starych kościołów. Monety, ozdoby, narzędzia i wiele innych znalezionych i wykopanych eksponatów, które teraz można oglądać schodząc pod ziemię. To wreszcie filmy, interaktywne stanowiska, wielki pożar czy grób, w którym przez szklaną podłogę można oglądać pozostałości po pochowanym.

Podziemia Rynku w Krakowie możecie obejść w godzinę, możecie spędzić tam dwie godziny, ale warto mieć wcześniej zarezerwowany bilet. Bo może się okazać, że bez rezerwacji (szczególnie w weekendy i w sezonie) odejdziecie od kasy z kwitkiem. Rezerwacja biletów on line działa bardzo dobrze, a cały plan podziemi znajdziecie tutaj.

To było tylko kilka miejsc, które tym razem zobaczyliśmy w Krakowie. Na następny raz planujemy wizytę m.in w Żywym Muzeum Obwarzanka, Muzeum Lotnictwa, a kiedyś pewnie i Kazimierz czy Fabrykę Emalia Oskara Schindlera. Także dużo jeszcze przed nami, a poza tym fajnie się wraca do miasta, które się już częściowo poznało.

Booking.com


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *