Home Miejsca Hala Gąsienicowa i Czarny Staw Gąsienicowy

Hala Gąsienicowa i Czarny Staw Gąsienicowy

by Joanna

Hala Gąsienicowa i wycieczka nad Czarny Staw Gąsienicowy czyli w pełni wykorzystane 8 godzin słońca w Tatrach.

1 stycznia 2021 – Nowy Rok – mamy bardzo dobrze zaplanowany. Hala Gąsienicowa wydaje się idealnym celem na dzisiejszy spacer. Ma być 8 godzin słońca i bezchmurne niebo. Nie możemy przegapić takiej pogody.

Jedziemy samochodem do Brzezin. Tam na parkingu przy drodze zostawiamy samochód, dzwonimy po taksówkę i udajemy się do Kuźnic. O godzinie 9 rano ruszamy szlakiem niebieskim w stronę Hali Gąsienicowej. Podejście do góry nie jest najłatwiejsze, ale już nie możemy się doczekać tych widoków. W Kuźnicach oraz na początku szlaku jest lód – przydają się raczki. Później na szlaku będzie głownie śnieg.

Przy pierwszym punkcie widokowym dzieciaki wpadają w zachwyt. Jest przepięknie. Śniegu cała masa. Świeci słońce, niebo jest niebieskie. Dzień wcześniej na Polanie Stoły mieliśmy głównie mgłę więc to dzisiejsze słońce to bardzo miła odmiana.

Idziemy przez Boczań niebieskim szlakiem. Czas przejścia wychodzi prawie tak samo jak szlakiem żółtym Doliną Jaworzynki. Jednak według nas ten jest zdecydowanie ładniejszy widokowo. Babia Góra i Pilsko spoglądają na nas z tyłu, a chłopcy dreptają równo do przodu.

Dzieci jednogłośnie stwierdziły, że Babia Góra wygląda tutaj jak „polskie Kilimandżaro” 😉

Od Przełęczy między Kopami wydaje się, że śniegu jest jeszcze więcej. W końcu wysokość – 1500 metrów wysokości robi swoje. Do schroniska nie jest już daleko.

Kiedy stajemy na polanie zachwytom nie ma końca. Hala Gąsienicowa przykryta świeżym puchem wygląda obłędnie. Nie często trafia się taka pogoda, którą postanowili wykorzystać wszyscy.

Chwilę odpoczywany i kierujemy się dalej niebieskim szlakiem do Czarnego Stawu Gąsienicowego. Ścieżka jest wąska, a dojście zajmuje około 35 minut. Co kawałek mijamy się z innymi turystami na szlaku (wydaje się że wszyscy, który doszli do Murowańca idą również do Czarnego Stawu).

Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym wieje mocno. Staw jest zamarznięty i przysypany śniegiem. Na szczęście nikt na niego nie wchodzi, czego nie można powiedzieć o Morskim Oku (na którym dzień później pod turystami załamał się lód). Robimy kilka zdjęć i szykujemy się do powrotu do schroniska, bo podmuchy wiatru powodują, że robi się bardzo zimno.

Droga do schroniska mija szybko. Tam przynajmniej jest słonecznie, chociaż wolną ławkę trudno znaleźć. Murowaniec sprzedaje na wynos i można w nim skorzystać z toalety.

Po odpoczynku wybieramy czarny szlak w stronę Psiej Trawki i kierujemy się w dół. Po godzinie (zgodzie z czasem na znakach) stajemy na Psiej Trawce – jest to dawna polana położona w Dolinie Suchej Wody.

Dalej do Brzezin nie jest już daleko. O 15:30 zdejmujemy buty obok samochodu. Całość zajęła nam 5 i pół godziny (łącznie z odpoczynkami), a idąc w dół korzystaliśmy z sanek tam gdzie tylko się dało.

Booking.com

ZOBACZ RÓWNIEŻ

2 komentarze

Pola 16 lutego, 2024 - 12:38

Niezmiennie podziwiam Waszą aktywność. Przy opisach takich zimowych wycieczek warto wspomnieć, że o ile szlak z Brzezin do Murowańca raczej jest bezpieczny, o tyle podczas wycieczki nad Czarny Staw należy bardzo uważać na lawiny i przed wyjściem sprawdzić jaki jest stopień zagrożenia. Pod Kościelcem zginął w lawinie Mieczysław Karłowicz. W 2023 roku również zeszła tam lawina. Warto mieć ze sobą lawinowe ABC na tym szlaku i oczywiście umieć z niego korzystać. Trzeba o tym przypominać, aby zwiększać bezpieczeństwo turystów. Pozdrawiam Was.

Odpowiedz
Joanna 16 lutego, 2024 - 12:44

Masz całkowitą rację 😉 Zawsze trzeb sprawdzić warunki i stopień zagrożenia lawinowego.

Odpowiedz

Zostaw komentarz