places2visit.pl

Janosikowe Diery – najpopularniejszy szlak Małej Fatry

Janosikowe Diery
Mała Fatra

Janosikowe Diery – wąwozy, drabinki, podesty. Prawie jak w Słowackim Raju.

Mała Fatra to jedno z ciekawszych słowackich pasm górskich. Dzieli się na dwie części: Mała Fatra Luczańska i Mała Fatra Krywańska. Oddziela je od siebie przełom rzeki Wag. Park Narodowy Mała Fatra powstał 1 kwietnia 1988 roku, natomiast Janosikowe Diery znajdziemy w Małej Fatrze Krywańskiej.

Janosikowe Diery – mapa
(źródło: https://www.hotel-diery.sk/janosikove-diery )

Janosikowe Diery – skąd iść, gdzie zaparkować

Janosikowe Diery – Dolne, Nowe, Górne i Tesná rizňa

Janosikowe Diery charakteryzują się tym, że jest to szlak biegnący wzdłuż potoku i jednocześnie przekraczający go w wielu miejscach. Do pomocy dla turystów zbudowano w tym miejscu kładki, podesty, poręcze, a niektórych miejscach łańcuchy. Przy wodospadach najczęściej umieszczono metalowe drabinki (najczęściej, ale nie zawsze). Na przykład na szlaku przez Nowe Diery znajdziecie cztery wodospady o wysokości od metra do dwóch metrów. Przy niskim poziomie wody przejście tego szlaku przez przeciętnie sprawnego turystę nie stanowi problemu. Zdecydowanie ciekawiej jest w przypadku wysokiego poziomu wody, np: po deszczach. Wtedy niektóre fragmenty szlaku (zazwyczaj suche) mogą znaleźć się pod wodą. Należy również uważać na śliskie kamienie, zeszłoroczne liście itd.

Janosikowe Diery z dzieckiem

Nasze dzieci w Janosikowych Dierach, ale również w Słowackim Raju, jeśli szły na własnych nogach to zostały zaopatrzone w kaski i uprzęże (nie wspominając o dobrych butach i stuptutach, bo dla nas to jest oczywiste) oraz były asekurowane za pomocą liny. Nie jest to wymóg konieczny i niezbędny, ale naszym zdaniem zdecydowanie warto. Dzieci były zachwycone, że mogą iść w kasku i uprzęży. Asekuracja ich za pomocą liny była bez wątpienia lepsza niż trzymanie za rękę na śliskich drabinkach czy kamieniach. U nas to się bardzo dobrze sprawdziło.

W trakcie naszej wycieczki wąwozem przeszło więcej rodzin z dziećmi, ale żadne z nich nie posiadało takiego ekwipunku. Można powiedzieć, że da się przejść bez tego. Pewnie tak, ale my wolimy być spokojniejsi, że w przypadku poślizgnięcia dziecko nam nie uderzy głową o skałę czy nie zrobi sobie innej krzywdy. Spokój i opanowanie przede wszystkim 🙂 A ta radość jest bezcenna 🙂

Exit mobile version