Jezioro Bled, wąwóz Vintgar i okolice

Share on Facebook99Share on Google+0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest7

Bled

Mijasz ostatnie podejście pod szczyt, jeszcze tylko kilka kamieni i nareszcie będziesz na górze. Łapiesz oddech, otwierasz szerzej oczy i widzisz turkusowe jezioro o nieregularnym kształcie. Nad jeziorem wznosi się zamek, a dookoła w oddali dostrzegasz alpejskie szczyty. Na jeziorze znajduje się niewielka wyspa, na której wybudowano kościół. Znasz ten obrazek. Widziałeś go na pewno wiele razy na różnych zdjęciach. Na pewno. Bo to najpopularniejszy słoweński widok – widok na jezioro Bled.

Jezioro Bled

Jeziora Bled nie trzeba nikomu szczególnie przedstawiać. Najpopularniejszy kurort, miejsce w którym trzeba być i dobrze jest się pokazać. Wszak ze słoweńskiej stolicy nad Bled jest tylko niecała godzina jazdy samochodem (oczywiście pod warunkiem, że nie utkniecie w korku). Więc nie ma się co dziwić, że spotykamy tam pełno ludzi. Przecież to obowiązkowy punkt każdej wycieczki do Słowenii. Jezioro Bled jest kolejnym jeziorem polodowcowym, po położonym kilkanaście kilometrów dalej jeziorze Bohinj. Bled od XIX wieku funkcjonowało jako uzdrowisko dzięki znajdujących się tam licznym źródłom termalnych. Było ulubionym miejscem wypoczynku jugosłowiańskiej rodziny królewskiej, a także marszałka Tito. Jezioro ma ponad 2 kilometry długości i ponad 1,3 kilometra szerokości. Wyprawa dookoła jeziora to 6 kilometrowy spacer, ale warto przejść się choć kawałek nad jego brzegiem i pozachwycać się turkusowym kolorem wody. Jezioro zasilane jest głównie przez podziemne źródła termalne i dzięki temu jego temperatura dochodzi czasem do +26 stopni co czyni go jednym z najcieplejszych jezior alpejskich. Dlatego znajdziemy tam sporo plaż i miejsc do kąpania, a także wypożyczalnie różnego rodzaju sprzętów wodnych.

Blejski Otok – to niewielka i jedyna naturalna wyspa na jeziorze w Słowenii. Znajduje się tam kościół Wniebowstąpienia do którego regularnie kursują tradycyjne łodzie, tzw. pletna. Koszt takiej wycieczki to ok. 10 euro  Na wyspie znajdowała się kiedyś świątynia słowiańskiej bogini Zivy, która została zniszczona w trakcie walk pogan z chrześcijanami. Na jej miejscu postawiono kościół w stylu romańskim, przebudowany potem w stylu gotyckim, a po zniszczeniu przez trzęsienie ziemi odbudowano go w stylu barokowym. W 1534 roku wykonano dzwon do tamtejszej dzwonnicy, który stał się dzwonem życzeń. W dzwon ten każdy może uderzyć, aby spełniło się jego życzenie. Jest to jeden z powodów wycieczek na Blejski Otok, oprócz możliwości zwiedzania wyspy.

Na jednym z brzegów jeziora na stromej i wysuniętej ponad 100 metrów nad powierzchnią wody skale znajduje się Blejski Grad czyli słynny średniowieczny zamek, który stanowi część Muzeum Narodowego Słowenii. Od połowy XX wieku jest otwarty dla zwiedzających,dzięki czemu mamy kolejny świetny punkt widokowy na jezioro, wyspę i okolice.

Pewnie zastanawiacie się skąd zrobiliśmy to zdjęcie, które znajduje się na początku artykułu. To znany i bardzo popularny widok na Bled. Dostać się tam jest bardzo prosto, choć znaki na szczyt Ojstricy (bo tak właśnie nazywa się to miejsce) nie są zbyt dokładne. Ale jeśli znajdziecie sobie na mapie Camping Bled to stojąc do niego tyłem czyli patrząc w stronę jeziora ujrzycie 50 metrów dalej po prawej stronie ścieżkę w górę. Idąc tą drogą do góry dojedziecie do skrzyżowania z inną drogą gruntową. Tam trzeba się kierować na prawo do góry, aż dojdziecie do miejsca gdzie strzałka będzie wskazywała wyjście na skały i znajdujący się tam punkt widokowy. Ostatnie podejście jest dość strome po skałach. A po wdrapaniu się na górę będzie właśnie ta słynna ławeczka i wspaniały widok. Można jeszcze zejść kawałek niżej po skałach, albo z drugiej strony pooglądać z góry camping. Jedyne czego tam nie ma to cień. Wyjście do góry z dziećmi zajęło nam pół godziny, a zejście do głównej drogi to już tylko 20 minut.

Gdzie zaparkować w Bledzie? Blisko campingu jest spory parking, który w sezonie może być pełny mimo opłaty w wysokości 10 euro. Po drugiej stronie jeziora, blisko centrum miasteczka jest kilka parkingów, gdzie opłata dokonywana jest w parkomatach. Natomiast my podczas zwiedzania jeziora i szczytu Ojstricy znaleźliśmy parking przy głównej drodze wzdłuż jeziora obok dworca kolejowego. Koszt to 4 euro za cały dzień lub 2 euro po godzinie 13:00 (za pozostałą część dnia). Dworzec kolejowy znajduje się 600 metrów od Campingu Bled czyli blisko, ale w drodze powrotnej wracamy do góry ruchliwą ulicą.

Wąwóz Vintgar

Wąwóz Vintgar planowaliśmy zwiedzić rano, najlepiej zaraz po otwarciu. Ale jak to czasem się zdarza, wyszło trochę inaczej i trafiliśmy tam dopiero w południe. Wydawało się nam, że dojazd do takiej atrakcji będzie dobrze oznakowany. Niestety, znaki swoje, a droga swoje. Jeszcze na dodatek wprowadzono objazd z uwagi na remont lokalnej drogi dojazdowej i dzięki temu wraz z wieloma innymi samochodami przecinaliśmy wąskie drogi niewielkich okolicznych miejscowości w poszukiwaniu tej właściwej. Wiedzieliśmy wcześniej, że będą tam dwa parkingi: dolny przy wejściu do wąwozu i górny położony 200 metrów dalej.  Po dotarciu na miejsce okazało się, że dolny parking już jest zamknięty, a obecni na miejscu parkingowi kierują wszystkich na górny. Owszem wjechaliśmy, zaparkowaliśmy, wysiedliśmy i spojrzeliśmy dookoła na te wszystkie samochody, które już stały oraz na ten długi sznur, który wjeżdżał za nami. Spojrzeliśmy na siebie, po czym stwierdziliśmy zgodnie, że to nie ma sensu. Nie chcemy przeciskać się przez tłum ludzi, bo nie o to nam chodziło. Postanowiliśmy zmienić plany i wrócić tam późnym popołudniem mając nadzieję, że w wąwozie będzie o wiele mniej ludzi. To była świetna decyzja. Późnym popołudniem mogliśmy spokojnie wjechać na dolny parking. Było tam zdecydowanie mniej samochodów co prognozowało mniejszy tłok na szlaku. I całe szczęście, nie pomyliliśmy się w swoich przewidywaniach.

Wąwóz Vintgar położony jest ok 4 kilometrów na północny zachód od jeziora Bled i posiada dwa wejścia: jedno zlokalizowane poniżej wsi Podhom i drugie na zachód od wsi Zasip. My wybraliśmy wejście od strony Podhom. Wstęp płatny tylko gotówką kosztuje 5 euro dla dorosłych i 0,80 euro dla dzieci poniżej 6 roku życia. Dla dzieci w wieku 6-15 lat jest to kwota 2,5 euro, a parking dla samochodów jest darmowy. Wąwóz ten jest jedną z największych i najbardziej znanych atrakcji w Słowenii. Odkryty został w 1891 roku, a udostępniony turystom dwa lata później po wybudowaniu licznych kładek dla pieszych. Ma długość 1600 metrów i osiąga do 250 metrów głębokości dzięki otaczającym go stromym zboczom Hom i Boršt, które porośnięte są bukowym lasem. Przez wąwóz płynie rzeka Radovna. Jest otwarty dla turystów od kwietnia do października, a w okresie zimowym jest niedostępny. Na końcu wąwozu znajdujemy 16 metrowy wodospad Šum.

  

Całe przejście wąwozu w obie strony to jakieś 3 kilometry. Zajęło nam to 2,5 godziny z odpoczynkami po drodze i niezliczoną ilością zdjęć zrobionych w trakcie spaceru. Kładki dla pieszych są miejscami wyjątkowo wąskie, że ciężko się minąć ludziom, dlatego nie jest on polecany dla wózków dziecięcych.

 

Podsumowanie

Początkowo planowaliśmy spędzić kilka nocy na campingu nad jeziorem Bled. Przemawiała za nim świetna lokalizacja. W zasadzie od jeziora i plaży oddzielała go tylko główna droga. Dlatego też nasze pierwsze kroki skierowaliśmy właśnie tam w poszukiwaniu miejsca noclegowego. Mogliśmy zostawić samochód przed bramą campingu i iść pooglądać ewentualne miejscówki. Camping wyglądał całkiem fajny, cena też nie zwalała z nóg, choć do najniższych nie należała, ale posiadał jeszcze wolne miejsca pod namioty. Było tylko jedno „ale” – masa ludzi, dużo ludzi, namiot na namiocie, przyczepa na przyczepie, mało miejsca dookoła i to wszystko powodowało ogólny gwar i rumor. Owszem, nie powinniśmy się dziwić, że camping w atrakcyjnej miejscowości w szczycie sezonu jest prawie pełny. W pewnym momencie mijając ludzi grillujących, jeżdżących na rowerach, zmierzających nad jezioro, wracających z jeziora, niosących materace/pontony/dmuchane koła/zabawki itd poczuliśmy się prawie jak na deptaku w Międzyzdrojach, na którym spędziliśmy całe pół godziny w szczycie sezonu i z którego uciekliśmy w poszukiwaniu spokojniejszych miejsc. Nie wiem, może po prostu powoli się starzejemy, skoro tłum i gwar zaczyna nam przeszkadzać. Albo staliśmy się dość wybredni, przez co wybieramy znacznie spokojniejsze miejsca. I tym sposobem pojechaliśmy szukać noclegu dalej do Bohinjskiej Bistrica. Tamtejszy camping był zdecydowanie spokojniejszy i dla odmiany położony nad rzeką. Ale to już temat na inny artykuł.

Share on Facebook99Share on Google+0Tweet about this on TwitterPin on Pinterest7

25 odpowiedzi do artykułu “Jezioro Bled, wąwóz Vintgar i okolice

  1. Olka

    Od dawna marzy mi się Słowenia oraz możliwość zobaczenia Jeziora Bled, ale ciągle ląduję bardziej na południu i w tym roku jedynie udało mi się przez Słownię przejechać, gdy wracałam FlixBusem do Polski 😉

  2. Iwona

    Kilka razy przejeżdżałam przez Słowenię w drodze na Bałkany. Nie spodziewałam się, że są tam aż tak piękne miejsca. Następnym razem trzeba będzie inaczej rozłożyć podróż i tam także spędzić choć kilka chwil…

  3. Magda

    Mieliście piękną pogodę! Widoki obłędne. Nam trafiły się deszcze ale mimo tego bardzo ciepło wspominam Słowenię. A może ten deszcze jeszcze bardziej dodał jej uroku, że szczególnie zapadła nam w pamięci.

  4. Kamila

    Przez Słowenię z reguły tylko przejeżdżam, nie jest to miejsce docelowe ale po obejrzeniu tych zdjęć chyba wybiorę się tam w następnym roku 😉

  5. Kate Traveller

    Bled i Vintgar odwiedziłam w tamtym roku w sierpniu. Na szczęście nie było dużo ludzi. Spaliśmy na tym wielkim campingu obok wejścia do jeziora. To fakt że najtaniej nie było ale na noc czy dwie to do przeżycia. Bardzo chętnie bym tam jeszcze wróciła, widoki są bajeczne 🙂

  6. natalia

    Jadąć do Chorwacji zawsze jechała przez Słowenie i tak szczerze to nigdy nie zagłębiałam się w tym co można tam zobaczyć. Czas najwyższy to nabrobić i np. wracając z Chorwacji zatrzymać się w innym kraju i zobaczyc coś innego i równie pieknego.

  7. Aneta

    Kolejna dziś wspaniała podróż z Wami i Twoim blogiem 🙂 Magiczna zielona kraina, a ta woda na zdjęciach niezwykła. Piękna podróż 🙂 Och jakiż ten świat jest piękny 🙂

    1. Asia Autor

      Pewnie o każdej porze dnia jak jest ładna pogoda. Można robić wschód słońca, można zachód słońca, widziałam różne i wszystkie były super. My byliśmy tam w południe i też były super widoki 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *